Kontynuując serię wpisów przedstawiającą grafików oraz partnerów Koszulkowa przedstawiamy Wam kolejną postać – Magdalenę Rutę, która tworzy uroczą SOWULKĘ. Grafika przedstawiająca sowę o wielu wcieleniach jest jedną z najpopularniejszych i najbardziej lubianych wśród klientów naszego sklepu. Zapraszam do lektury.

 

Czym zajmujesz się na co dzień? Gdybyś miała w trzech zdaniach opisać siebie, jakby one brzmiały?

Z racji, że lepiej władam kreską niż słowem wolałabym narysować, ale…
Nazywam się Magda, ale funkcjonuję jako Ruta. Rysuję sowy-kulki, gadam dużo i szybko, denerwuje mnie wszystko co odbywa się zbyt wolno. Nie lubię cebuli. Mentalnie jestem jedną nogą w rozkrzyczanej Italii.
Aktualnie jestem na finiszu walki z projektem dyplomowym z architektury, ale od roku, wraz z wrzuceniem Sowulki do internetu zaczęłam pracować jako grafik freelancer. Coś co zawsze chciałam robić, ale bałam się, że nie podołam. Jak się okazało Sowulka zadziałała jako dość skuteczne portfolio. Cieszy mnie wiele rzeczy, a jeśli ktoś przykleja sobie Wlepulki na samochód, kask czy telefon to wręcz puchnę ze szczęścia. Kiedy nie wymyślam nowych Sów to rysuję lub maluję psycho-surrealistyczne rzeczy. Poza tym mam gromadkę roślin owadożernych (tak, powstaną Rosiczulki, Muchołówkulki itp.).

Dlaczego akurat sowa jest głównym bohaterem Twoich grafik:)?

Lubię sowy, ale to nie było planowane. Biorąc pod uwagę jak wyglądają inne moje rysunki to do teraz się dziwię, że Sowulka w ogóle powstała. Zawsze w rozpaczy przy oddawaniu projektów semestralnych miałam potrzebę wprowadzenia jakiejś zmiany (przemeblowanie, farbowanie włosów bibułą, tunel w uchu). Stwierdziłam, że zrobię sobie tatuaż. Oczywiście nie miałam określonego pomysłu, wiedziałam tylko,  że chcę go na lewym nadgarstku. Tworzyłam koncepcje różnych rzeczy i gdzieś między tym wszystkim pojawiła się sowa-kulka. Poszłam zapytać ile kosztuje wykonanie i na szczęście cena była na tyle wysoka, że tatuaż pozostał na papierze (pierwsza Sowulka nie była najpiękniejsza).
Dopiero kiedy pojechałam na Erasmusa do Turynu to Sowulka zaczęła być Sowulką, którą teraz widzimy. Z Włoch wysyłałam znajomym rysowane kartki świąteczne. Moim koleżankom z zespołu sprezentowałam kartkę z pięcioma odpowiadającymi im Sowulkami z drugiej strony. Każda z nich mogła sobie wyciąć swoją sowę. Właśnie wtedy powstały Trójkulka i Clockwork Orange’ulka. To były pierwsze spersonalizowane sowy. Później moi włoscy znajomi puścili wodze fantazji na temat tego czym Sowulka(wł. Gufopalla) mogłaby być, i tak siedzieliśmy i wymyślaliśmy przedmiotulki i bohaterulki. Tak właściwie, gdyby nie namowa znajomych pewnie nie wrzuciłabym sowy do internetu. Zbierałam się rok by założyć sowie fanpage. W międzyczasie pracowałam w Krakowie w International Coupons gdzie poznałam świat e-commerce i nauczyłam się mnóstwa rzeczy, które teraz pomagają mi rozwijać Sowulkę.

Ilość wcieleń Sowulki jest bardzo duża, a co chwilę pojawiają się nowe wzory. Skąd czerpiesz inspirację?

Pomysły się nie kończą. Naprawdę ze wszystkiego można zrobić Sowulkę. Przyznam, że przy Sauronulce czułam się wystawiona na próbę, bo nie miałam pojęcia jak narysować sowę-pierścień. Najfajniejsze pomysły powstają w grupie, gdy siedzi się przy piwie i wchodzi na wyższy poziom abstrakcji. Fani Sowulki są również super kreatywni, dlatego rozwijając Sowę daję im możliwość brania czynnego udziału w tworzeniu kolejnych bohaterulek. To jest prosta gra s(ł)ów i każdego cieszy, nawet jak pozostaje w fazie koncepcyjnej.

Czy masz jakieś ulubione wcielenie Sowulki?

Ja je wszystkie lubię. Osobiście w Sowulkach nie widzę tylko postaci, ale też postępy związane z rysunkiem. Jestem zadowolona jak mi się udało narysować np.: Deadpoolkę czy Batmanulkę. Mam sentyment do Clockwork Orange’ulki i Pilotulki z racji, że to jedne z pierwszych Sowulek. Moje inne prace to głównie czarny kontur i niespokojna kreska, a przy sowie uczę się kolorowania. Gdyby sowa miała iśc do szuflady pewnie zostałyby tylko czarno-białe wersje, bo dla mnie to najlepszy zestaw kolorystyczny 😛

Ostatnio coraz częściej widujemy Sowulkę na różnego rodzaju portalach, w tym zagranicznych. Jak reagujesz na rosnącą popularność?

Dosłownie skaczę ze szczęścia. To jest niezwykle budujące i motywujące. Wciąż nie jestem przekonana, że to co robię jest na przyzwoitym poziomie, więc gdy Sowa jest udostępniana w takich serwisach jak 9GAG czy MoviePilot, chce mi się tworzyć więcej, lepiej. Do tego Sowulka to nie jest zamknięty temat i mam potwierdzenie, że ma szansę stać się rozpoznawalną marką.
Moja misja będzie spełniona jeśli widokowy balon krakowski będzie miał wizerunek Sowulki \(OvO)/

Pierwsza Sowulka powstała przy okazji planowania tatuażu – czy ostatecznie jakieś jej wcielenie zdobi czyjąś skórę:)?

Z tego co widziałam powstała jedna podróbka Szkiculki, ale nic mi nie wiadomo o innych. Jak Sowulka jeszcze trochę przeżyje i znajdę odpowiednią osobę by wykonała tatuaż to ukoronuję historię powstania Sowy Tatuażulką.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z Koszulkowem?

Zanim poznałam Koszulkowo Sowa była na innym portalu, ale krój koszulek oraz polityka KSZ bardziej mi odpowiadały więc przefrunęłam do Was. Trochę się obawiałam czy przyjmiecie Sowę, bo różni się od większości wzorów na KSZ. Ku mojemu zdziwieniu Sowulka całkiem szybko weszła nawet w TOP 20 sklepów! To jest kolejny mały sukces, który daje dużego kopa do działania. Swoją drogą Karol ma do mnie anielską cierpliwość, kiedy męczę go o wrzucanie nowych sów, chwała mu za to.

 

Koszulki Magdaleny znajdziecie tutaj.

 

 

  • Tagi

  • Instagram

    No images found
  • Przejdź do paska narzędzi