Kolejnym grafikiem, którego chcemy Wam przedstawić jest FELATIVITY. Określa siebie jako „z wykształcenia informatyk i fotograf, z zamiłowania jeszcze filmowiec i trochę grafik. Za dzieciaka koszulki robiła za pomocą kawałka kartonu, nożyka i farbek, a że do tej pory jej nie przeszło, to teraz robi za pomocą koszulkowo.com”.

Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj.

 

FELATIVITY – kto kryje się pod tym pseudonimem?
Ktoś, kto zawsze ma problemy z opowiadaniem o sobie :) Mam na imię Sabina, choć w praktyce mało kto się tak do mnie zwraca, zazwyczaj mówią do mnie Fela. Z wykształcenia jestem informatykiem i fotografem i na co dzień pracuję jako freelancer m. in. w tych dziedzinach. Urodziłam się w roku, w którym Ridge Forrester po raz pierwszy się ożenił i od tego czasu mieszkam niedaleko Oświęcimia. W wolnych chwilach zwiedzam ze swoim chłopakiem imprezy motoryzacyjne (nawet jedną zdarzyło nam się współorganizować), staram się realizować własne projekty filmowe i fotograficzne (między innymi w grupie NaTeChwile) i obmyślam plan zostania sławną i bogatą posiadaczką jakiegoś fajnego klasyka 😉 A tak na poważnie to mimo wrodzonego słomianego zapału staram się nie poddawać w dążeniu do swoich celów i czasem przynosi to jakieś fajne efekty.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z grafiką?
O rany, trudne pytanie. Zawsze chciałam i próbowałam coś tworzyć, ale różnie mi to wychodziło. W liceum projektowałam przypinki, wcześniej w duchu pankowego DIY sama wycinałam szablony i malowałam z nich motywy na swoich koszulkach – teraz trochę się śmieję z własnych wzorów, ale do niektórych mam sentyment. To troszkę jak znaleźć na strychu swoje rysunki z dzieciństwa – z jednej strony straszny obciach, a z drugiej w sumie stwierdzasz, że niektóre pomysły miałeś niezłe. Tak naprawdę cały czas się uczę i pracuję nad własnym warsztatem – w wystartowaniu bardzo mi pomogło liźnięcie na studiach podstaw grafiki wektorowej, chociaż wtedy nie sądziłam, że aż tak mi się to przyda :)

Jak wygląda Twój proces tworzenia wzoru na koszulkę?
Bardzo różnie. Czasem pomysł wpada mi do głowy w bardzo konkretnej formie i od razu siadam, robię i gotowe. Ale często zaczynam od hasła, potem robię szkice na papierze, na ich podstawie ilustrację i później staram się wszystko sensownie skleić w całość. Niektóre wzory leżą niedokończone na dysku od miesięcy, bo nie jestem w stanie z nich niczego sensownego już wycisnąć – czekają na lepsze czasy i przypływ weny.

Masz jakiś ulubiony spośród swoich wzorów?
Na ten moment jeden z moich najnowszych: „Slice of Spades„, bo to dla mnie wielki powrót do korzeni. Chciałabym zrobić więcej koszulek w takim klimacie i pójść z czasem może troszkę mniej w hasła, a bardziej w samą ilustrację. Duży sentyment mam też do swoich starszych, fotograficznych wzorów.

Cierpisz czasami na brak inspiracji?
Bardzo często! Zdarzają mi się takie zastoje, w których najzwyczajniej w świecie nie jestem w stanie wymyślić niczego mądrego. Z drugiej strony czasem mam momenty, w których pomysły pojawiają się hurtowo i muszę je jakoś sensownie porozkładać w czasie.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z Koszulkowem?
Od kupna koszulki „Dziwne, u mnie działa”! Kiedyś razem z kumplem przeglądaliśmy wzory i byliśmy pod naprawdę ogromnym wrażeniem poziomu – gdybym nie wydawała całej wolnej kasy na sprzęt fotograficzny, to pewnie dzisiaj miałabym osobną, „koszulkowową” szafę. Później trafiłam na informację o możliwej współpracy. Walało mi się wtedy po dysku kilka projektów, z którymi nie wiedziałam co począć, więc wysłałam je do Michała i dalej już samo poszło :) Szczerze mówiąc to na początku byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że ludzie chcą nosić moje wzory na koszulkach – mam z tego niesamowitą frajdę!

 

Koszulki autorstwa Sabiny znajdziecie TUTAJ.

  • Tagi

  • Instagram

    No images found
  • Przejdź do paska narzędzi